Obietnica „kota dla alergika” często pojawia się przy sfinksach, kotach syberyjskich, balijskich albo rasach rex. Brzmi kusząco, ale odpowiedź na pytanie, czy istnieją rasy kotów, które nie uczulają, jest jednoznaczna: nie ma rasy gwarantującej całkowity brak reakcji alergicznej u każdego człowieka. Określenie „hipoalergiczny” może oznaczać co najwyżej potencjalnie mniejsze nasilenie objawów u części osób, a nie kota całkowicie bezpiecznego dla alergika.
Przy wyborze zwierzęcia ważniejsza od samego rodowodu bywa ilość alergenów wytwarzanych przez konkretnego osobnika, nasilenie alergii u człowieka, sposób kontaktu z kotem oraz warunki mieszkaniowe. Zdjęcie atrakcyjnej rasy w mediach społecznościowych nie zastąpi diagnostyki alergologicznej, dłuższego kontaktu z konkretnym kotem i realistycznej oceny tego, czy dom można dostosować do życia z alergenem.
Co naprawdę uczula w kontakcie z kotem?
Sierść jest nośnikiem, a nie głównym alergenem
W potocznym języku mówi się o „alergii na sierść kota”, lecz sama sierść nie jest zwykle głównym problemem. Włos może przenosić alergeny, ale reakcję wywołują przede wszystkim białka obecne w ślinie, wydzielinie gruczołów łojowych, moczu oraz złuszczonym naskórku. Podczas mycia kot rozprowadza ślinę po całym ciele. Gdy sierść wysycha, mikroskopijne cząsteczki alergenu mogą trafiać na meble, ubrania, podłogę i do powietrza.
Najlepiej poznanym alergenem kota jest Fel d 1. To białko wytwarzane głównie w gruczołach ślinowych i łojowych. Kot nie musi intensywnie linieć ani mieć długiej sierści, aby pozostawiać je w otoczeniu. Wystarczy regularne mycie futra, złuszczanie naskórka i kontakt z powierzchniami, na których zwierzę śpi lub odpoczywa.
Widoczne kłaczki są tylko częścią problemu. Drobiny naskórka i wyschniętej wydzieliny mogą być bardzo małe, unosić się w powietrzu, osiadać w tapicerce albo przyczepiać do tkanin. Ruch domowników, odkurzanie, trzepanie koca czy zabawa z kotem mogą ponownie wzbić je w powietrze. Dlatego alergia na kota może dokuczać także wtedy, gdy w danym momencie zwierzę nie znajduje się w tym samym pomieszczeniu.
Długość sierści nie pozwala wiarygodnie przewidzieć reakcji. Kot krótkowłosy może uczulać silniej niż długowłosy, a bezwłosy nie musi być lepiej tolerowany. Długa sierść bywa bardziej widocznym magazynem alergenów, ale nie oznacza automatycznie, że zawiera ich więcej. Tak samo ograniczone linienie nie jest równoznaczne z brakiem białek uczulających.
Dlaczego brak sierści nie rozwiązuje problemu?
Sfinks bywa przedstawiany jako idealny kot dla alergika, ponieważ nie ma klasycznej, obfitej sierści. To jednak skrót myślowy. Brak futra nie oznacza braku śliny, naskórka ani wydzieliny skórnej, a właśnie z tymi substancjami wiąże się znaczna część ekspozycji na Fel d 1. Kot bez sierści nadal się myje, złuszcza naskórek i zostawia ślady na posłaniu, ubraniach opiekuna oraz meblach.
U sfinksa alergeny mogą pozostawać bezpośrednio na skórze. Wydzielina skórna nie jest przez to obojętna dla osoby uczulonej. Może przenosić się podczas głaskania na dłonie, rękawy i pościel, a następnie trafiać do nosa lub oczu. Kontakt z kotem bezwłosym może więc ograniczyć ilość widocznych włosów w mieszkaniu, ale nie usuwa biologicznego źródła alergii.
Specyficzna pielęgnacja tej rasy również ma znaczenie praktyczne. Skóra sfinksa wymaga regularnego oczyszczania zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii lub hodowcy. Nie oznacza to jednak, że częstsze kąpiele tworzą „bezpiecznego” kota. Nadmierne mycie może podrażniać skórę i zaburzać jej naturalną barierę, a niewłaściwe kosmetyki mogą powodować dodatkowe problemy skórne i zapachowe.
Objawy mogą zależeć od miejsca i sposobu kontaktu
Alergia na kota nie zawsze wygląda tak samo. U jednej osoby pojawia się wodnisty katar, napadowe kichanie, swędzenie nosa i łzawienie. Ktoś inny może mieć pokrzywkę po głaskaniu, zaczerwienienie skóry albo świąd dłoni. Szczególnie poważnie trzeba traktować świszczący oddech, duszność, ucisk w klatce piersiowej i zaostrzenie astmy, ponieważ takie objawy wymagają konsultacji medycznej, a nie eksperymentowania z rasą.
Reakcja nie musi wystąpić wyłącznie po dotknięciu kota. Alergen może zostać przeniesiony na ubraniu, kocu, kanapie lub rękach osoby, która wcześniej głaskała zwierzę. Zdarza się, że osoba uczulona źle czuje się w mieszkaniu, choć kot przebywa akurat w innym pokoju. Cząsteczki pozostają w kurzu i tkaninach znacznie dłużej niż trwa bezpośredni kontakt ze zwierzęciem.
Podobne objawy mogą wywołać także inne czynniki. Podczas wizyty w domu kota alergik ma kontakt z roztoczami kurzu domowego, pyłkami przyniesionymi na sierści, zapachem żwirku, detergentami, pleśnią albo intensywnymi odświeżaczami powietrza. Nie każdą reakcję po wejściu do mieszkania z kotem można więc automatycznie przypisać sierści. Trafna diagnoza jest potrzebna także dlatego, że ograniczenie niewłaściwego czynnika nie przyniesie poprawy.
Czy niektóre rasy kotów uczulają mniej?
Co może sugerować niższy poziom alergenów, a czego nie wolno obiecywać
Poszczególne koty mogą wytwarzać różne ilości Fel d 1. Różnice występują nie tylko między rasami, lecz także między osobnikami tej samej rasy. Znaczenie mogą mieć między innymi płeć, status rozrodczy, wiek, stan zdrowia i indywidualne cechy organizmu. Nie tworzy to jednak prostego rankingu, w którym można wskazać jedną rasę bezpieczną dla wszystkich alergików.
Doniesienia o rasach potencjalnie niskouczulających bywają oparte na obserwacjach, badaniach obejmujących ograniczoną liczbę zwierząt albo doświadczeniach opiekunów. Mogą być wskazówką, lecz nie stanowią gwarancji medycznej. Nawet jeśli przeciętnie niektóre koty są lepiej tolerowane przez część osób, konkretny osobnik może wywoływać silną reakcję.
Określenia „allergy-friendly”, „antyalergiczny” czy „dla alergików” trzeba czytać ostrożnie. W ogłoszeniu hodowlanym mogą oznaczać, że rasa ma opinię łatwiejszej do tolerowania, a nie że jej przedstawiciele nie produkują alergenów. Sprzedawca nie powinien obiecywać, że zakup konkretnego kota rozwiąże problem alergii. Szczególnie podejrzane są zapewnienia o stuprocentowym bezpieczeństwie, braku Fel d 1 albo gwarancji, że objawy na pewno nie wystąpią.
Rasy najczęściej wskazywane jako potencjalnie lepiej tolerowane
Kot syberyjski często pojawia się na listach ras dla alergików. Przypisuje mu się potencjalnie niższą produkcję Fel d 1, ale nie dotyczy to w jednakowym stopniu każdego osobnika. Kot syberyjski ma gęstą, półdługą sierść i normalnie się myje, dlatego nie można zakładać, że sam wybór tej rasy wyeliminuje objawy. W przypadku neva masquerade, czyli odmiany barwnej związanej z kotem syberyjskim, zasada pozostaje taka sama: możliwa lepsza tolerancja nie jest obietnicą braku alergii.

Balijczyk i jawajczyk także bywają określane jako koty niskouczulające. Ich obecność na takich listach wynika z przypuszczeń dotyczących poziomu Fel d 1, a nie z braku alergenu. Obie rasy mają sierść, ślinę i naskórek, a ich opiekun może mieć objawy podobne jak przy kontakcie z każdym innym kotem. Smukła sylwetka i inny typ futra nie zmieniają podstawowego mechanizmu alergii.
Jeśli chcesz pogłębić ten wątek, sprawdź też: Czy każdy kot rasowy jest delikatny i chorowity? Rozbijamy popularne stereotypy.
Devon rex i cornish rex mają nietypową, falowaną sierść i często linieją w sposób mniej zauważalny niż koty o klasycznym futrze. To może sprawiać wrażenie, że pozostawiają mniej alergenów. Nie oznacza jednak, że ich organizm nie produkuje Fel d 1. Mniejsza ilość kłaczków na ubraniu nie musi oznaczać mniejszej ekspozycji na białka obecne w ślinie i naskórku.
Sfinks jest pozbawiony typowej sierści, lecz alergeny mogą znajdować się na jego skórze i przedmiotach, z którymi ma kontakt. Z tego powodu nie można uznać go za kota bez alergenu. Dla jednej osoby brak futra może oznaczać mniej włosów na meblach i łatwiejsze sprzątanie, a dla innej bezpośredni kontakt ze skórą będzie równie problematyczny lub nawet bardziej zauważalny.
| Rasa lub typ kota | Dlaczego bywa uznawany za lepiej tolerowany | Co nadal może wywoływać objawy |
|---|---|---|
| Kot syberyjski i neva masquerade | Przypuszczenia o mniejszej produkcji Fel d 1 u części osobników | Ślina, naskórek, wydzielina skórna i alergeny obecne w sierści |
| Balijczyk i jawajczyk | Opinie o potencjalnie niższym poziomie głównego alergenu | Normalna pielęgnacja futra, ślina i złuszczony naskórek |
| Devon rex i cornish rex | Nietypowa sierść i często mniej widoczne linienie | Fel d 1 nie zależy wyłącznie od długości ani struktury włosa |
| Sfinks | Brak klasycznej sierści i mniejsza liczba widocznych włosów | Allegeny na skórze, wydzielina, naskórek i zabrudzone tkaniny |
Dlaczego konkretny osobnik jest ważniejszy niż sama nazwa rasy?
Dwie osoby mogą zupełnie inaczej reagować na ten sam kot, a jeden alergik może tolerować jednego przedstawiciela rasy i źle znosić kontakt z innym. Wynika to z indywidualnej wrażliwości, ilości wytwarzanych alergenów, częstotliwości kontaktu i wielu czynników środowiskowych. Sama informacja, że kot jest syberyjski albo rex, nie odpowiada na pytanie, jak zareaguje konkretny organizm.
Nie wystarczy krótka wizyta, podczas której kot siedzi spokojnie w dobrze wietrzonym pomieszczeniu. Objawy mogą pojawić się z opóźnieniem, po dłuższym przebywaniu w zamkniętym pokoju albo dopiero po kontakcie z kocem, kuwetą i miejscem odpoczynku. Jednorazowa dobra tolerancja jest zachęcająca, ale nie stanowi pewnego testu przyszłego życia razem.
Jak sprawdzić, czy alergik toleruje wybranego kota?
Najpierw diagnostyka, później decyzja o zakupie
Osoba, która podejrzewa alergię, powinna skonsultować się z alergologiem przed zakupem kota rasowego. Lekarz może zebrać wywiad, ocenić charakter objawów i dobrać testy, na przykład punktowe testy skórne lub badania krwi na swoiste przeciwciała. Wyniki trzeba interpretować razem z objawami, ponieważ sam dodatni wynik nie zawsze oznacza, że kontakt z konkretnym zwierzęciem wywoła ciężką reakcję.
Diagnostyka może pomóc odróżnić uczulenie na składniki związane z kotem od reakcji na roztocza, pyłki czy pleśń. Ma to praktyczne znaczenie. Jeśli problem nasila kurz i tkaniny, poprawę może przynieść przede wszystkim zmiana sposobu sprzątania. Jeśli pojawia się astma, decyzja o zamieszkaniu z kotem wymaga znacznie większej ostrożności niż przy sporadycznym kichaniu.
Kontakt z wybranym kotem powinien być możliwie realistyczny
Po konsultacji alergologicznej warto spotkać się z konkretnym kotem, a nie tylko odwiedzić hodowlę prezentującą daną rasę. Najlepiej, aby spotkanie odbyło się w miejscu, w którym zwierzę rzeczywiście przebywa na co dzień. W przeciwnym razie alergik może mieć kontakt z kotem, który niedawno był kąpany, przebywał w dobrze wietrzonym pomieszczeniu albo miał ograniczony kontakt z tkaninami. Taka wizyta nie odzwierciedla warunków, jakie pojawią się po przeprowadzce zwierzęcia do domu.
Podczas spotkania nie należy ograniczać się do krótkiego pogłaskania kota. Jeśli lekarz nie widzi przeciwwskazań, rozsądniej jest spędzić z nim więcej czasu, usiąść w pomieszczeniu, w którym przebywa, i obserwować reakcję organizmu także po wyjściu. Trzeba pamiętać, że opóźnione objawy mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach. Nie powinno się jednak celowo narażać na intensywny kontakt, dotykać twarzy po głaskaniu ani traktować narastających symptomów jako testu wytrzymałości.
Warto zapytać hodowcę o możliwość kolejnych wizyt oraz o warunki ewentualnego zwrotu lub zmiany ustaleń, jeśli lekarz stwierdzi, że wspólne zamieszkanie jest niebezpieczne. Takie rozwiązanie nie daje pełnej pewności, ale ogranicza ryzyko podejmowania nieodwracalnej decyzji po jednym, krótkim spotkaniu. Odpowiedzialny hodowca powinien rozumieć, że alergia jest kwestią zdrowotną, a nie wyłącznie preferencją przyszłego opiekuna.
Co obserwować podczas próby tolerancji?
Reakcja może dotyczyć oczu, nosa, skóry i układu oddechowego. Należy zwrócić uwagę nie tylko na natychmiastowe kichanie, lecz także na późniejsze zatkanie nosa, chrypkę, kaszel, uczucie ucisku w klatce piersiowej, świąd skóry lub pogorszenie jakości snu. Dobrym rozwiązaniem jest zapisanie czasu kontaktu i pojawiających się objawów. Taka obserwacja może ułatwić alergologowi ocenę, czy problem nasila się po bezpośrednim kontakcie, czy raczej po przebywaniu w określonym środowisku.
Osoby, u których występowała astma lub silne reakcje alergiczne, nie powinny samodzielnie organizować długiego „testu” w domu hodowcy. Duszność, świszczący oddech, szybko narastający obrzęk albo objawy obejmujące wiele układów organizmu wymagają przerwania kontaktu i postępowania zgodnego z zaleceniami lekarza. W takiej sytuacji wybór konkretnej rasy nie zastępuje oceny ryzyka medycznego.
Nie należy również zakładać, że brak objawów u jednej osoby oznacza bezpieczeństwo dla wszystkich domowników. Współlokatorzy i dzieci mogą mieć inną wrażliwość, a u małego dziecka trudniej prawidłowo ocenić łagodne, stopniowo narastające symptomy. Decyzję warto więc omawiać z każdą osobą, która będzie regularnie przebywać w mieszkaniu.
Jak ograniczać ekspozycję po zamieszkaniu z kotem?
Jeżeli alergolog uzna, że wspólne życie z kotem jest możliwe, znaczenie ma organizacja przestrzeni. Najczęściej zaleca się, aby sypialnia alergika była strefą bez kota. Zamknięte drzwi ograniczają ilość alergenu w miejscu, w którym spędza się wiele godzin, choć nie tworzą całkowicie szczelnej bariery. Alergeny mogą być przenoszone na ubraniach, dłoniach i przedmiotach, dlatego ważna jest regularna higiena rąk oraz pranie poszewek, koców i legowisk.

Pomocne może być częste odkurzanie sprzętem z filtrem HEPA, usuwanie kurzu z powierzchni oraz ograniczenie liczby ciężkich zasłon, dywanów i tapicerowanych mebli. Oczyszczacz powietrza może zmniejszać ilość części cząstek unoszących się w pomieszczeniu, ale nie usuwa wszystkich alergenów i nie zastępuje leczenia. Równie istotne jest sprzątanie kuwety oraz pielęgnacja kota, którą w miarę możliwości powinien zajmować się domownik nieuczulony.
Warto przeczytać również powiązany artykuł: Kot rasowy nie poluje i nie niszczy? Skąd biorą się rozczarowania nowych opiekunów.
Kąpiel kota nie jest uniwersalnym sposobem na alergię. Może czasowo zmniejszać ilość substancji obecnych na powierzchni sierści lub skóry, ale efekt jest ograniczony, a częste mycie może powodować podrażnienia. Nie należy stosować na własną rękę preparatów reklamowanych jako neutralizujące alergeny. Ich bezpieczeństwo dla skóry i dróg oddechowych kota powinien ocenić lekarz weterynarii.
Także leczenie farmakologiczne trzeba ustalać z lekarzem. Leki przeciwalergiczne, donosowe glikokortykosteroidy czy preparaty stosowane w astmie mogą ograniczać objawy, ale nie powinny służyć do ukrywania przeciwwskazań do stałego kontaktu ze zwierzęciem. Jeśli mimo ograniczeń i zaleconego leczenia objawy utrzymują się lub nasilają, konieczna jest ponowna konsultacja.
Zakup kota rasowego nie powinien być decyzją podjętą na podstawie reklamy
Przy wyborze kota dla alergika ważniejsze od marketingowego hasła „hipoalergiczna rasa” są rzetelne informacje o konkretnym zwierzęciu, możliwość wcześniejszego kontaktu i opinia specjalisty. Hodowca powinien uczciwie powiedzieć, że nie da się przewidzieć reakcji wyłącznie na podstawie rodowodu, długości sierści ani deklarowanego poziomu alergenów. Warto też upewnić się, że zwierzę pochodzi z miejsca, w którym dba się o zdrowie, socjalizację i właściwe warunki hodowli, a nie skupia wyłącznie na sprzedaży kota osobom szukającym „bezpiecznej” rasy.
Kot syberyjski, balijczyk, rex czy sfinks może okazać się lepiej tolerowany przez konkretną osobę, ale dopiero połączenie diagnostyki, ostrożnego kontaktu z wybranym osobnikiem i realistycznej oceny warunków domowych pozwala podjąć rozsądną decyzję. Rasa może zawęzić poszukiwania, lecz nie zastąpi sprawdzenia indywidualnej reakcji ani oceny ryzyka przez alergologa.
Ocena sytuacji po adopcji wymaga czasu
Nawet jeśli pierwsze spotkania z kotem przebiegły bez wyraźnych objawów, początek wspólnego mieszkania powinien być okresem uważnej obserwacji. W nowym domu zmienia się nie tylko długość kontaktu ze zwierzęciem, lecz także ilość alergenów w powietrzu, na podłogach, meblach i pościeli. Kot może korzystać z innych pomieszczeń, spać na kanapie albo regularnie ocierać się o ubrania, przez co ekspozycja staje się znacznie większa niż podczas wizyty w hodowli.
Warto prowadzić przez pierwsze tygodnie prosty dziennik objawów. Można zapisywać, kiedy pojawia się katar, kaszel, świąd, pogorszenie snu lub dolegliwości skórne, a także gdzie kot przebywał i jakie czynności wykonywano w domu. Taka dokumentacja pomaga odróżnić stałą reakcję na obecność zwierzęcia od objawów związanych na przykład z sezonem pylenia, infekcją albo niewłaściwą wentylacją.
Jeśli symptomy są łagodne, ale utrzymują się mimo ograniczania ekspozycji, należy skontaktować się z alergologiem zamiast samodzielnie zwiększać dawki leków. Specjalista może zmodyfikować leczenie, sprawdzić, czy rozpoznanie jest prawidłowe, oraz ocenić, czy dalsze mieszkanie z kotem jest rozsądne. Szczególnej ostrożności wymaga nawracający kaszel nocny, duszność i spadek tolerancji wysiłku, ponieważ mogą wskazywać na zajęcie dolnych dróg oddechowych.
Kiedy ryzyko jest zbyt duże?
Nie każdą alergię można bezpiecznie kontrolować za pomocą sprzątania, ograniczenia dostępu kota do sypialni i leków. Jeżeli kontakt ze zwierzęciem wywołuje napady astmy, szybko narastającą duszność lub ciężkie reakcje skórne, decyzja o zakupie kota rasowego powinna zostać odłożona do czasu pełnej oceny lekarskiej. Sama atrakcyjność rasy i emocjonalne przywiązanie do wybranego kociaka nie zmniejszają zagrożenia dla zdrowia.
Dotyczy to również sytuacji, w której w domu mieszka osoba z niekontrolowaną astmą albo małe dziecko, którego objawów nie da się wiarygodnie ocenić. W takich przypadkach lekarz może uznać, że stałe narażenie na alergeny jest niepotrzebnym ryzykiem. Odroczenie decyzji nie oznacza rezygnacji z kontaktu ze zwierzętami na zawsze, lecz pozwala najpierw ustabilizować stan zdrowia i poznać możliwe sposoby postępowania.
Immunoterapia nie jest prostym zabezpieczeniem przed zakupem kota
U wybranych pacjentów alergolog może rozważyć immunoterapię alergenową. Jej celem jest stopniowa zmiana reaktywności organizmu, ale leczenie wymaga kwalifikacji, czasu i regularnych wizyt. Nie należy traktować go jako gwarancji, że po rozpoczęciu terapii każdy kot będzie dobrze tolerowany. Skuteczność i bezpieczeństwo zależą między innymi od rodzaju alergii, nasilenia objawów oraz obecności astmy.
Podobnie ostrożnie trzeba podchodzić do preparatów, karm i dodatków reklamowanych jako rozwiązanie problemu alergii. Mogą one wpływać na ilość alergenów obecnych w otoczeniu, ale nie czynią kota całkowicie obojętnym dla układu odpornościowego. Przed zastosowaniem jakiegokolwiek produktu należy sprawdzić jego skład i skonsultować go z lekarzem weterynarii, zwłaszcza jeśli zwierzę ma choroby skóry lub przewodu pokarmowego.
Odpowiedzialna decyzja uwzględnia także dobro kota
Plan awaryjny warto ustalić jeszcze przed odbiorem zwierzęcia. Powinno być jasne, kto może przyjąć kota, jeśli po kilku tygodniach okaże się, że objawów nie da się opanować. Nie jest to przesadna ostrożność, lecz sposób na ograniczenie stresu dla domowników i zwierzęcia. Kot nie powinien wielokrotnie zmieniać miejsca pobytu ani trafiać do przypadkowych osób tylko dlatego, że decyzję podjęto pod wpływem obietnicy „rasy dla alergika”.
Najbezpieczniejszy proces obejmuje konsultację alergologiczną, kontakt z konkretnym osobnikiem w warunkach możliwie zbliżonych do domowych, rozmowę z odpowiedzialnym hodowcą oraz przygotowanie mieszkania na ograniczanie ekspozycji. Dopiero wtedy można ocenić, czy wybrany kot ma szansę stać się częścią rodziny bez stałego pogarszania zdrowia alergika. Nazwa rasy może być jednym z elementów poszukiwań, ale nie powinna być traktowana jako medyczna obietnica.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy istnieje rasa kota, która nie uczula?
Nie ma rasy gwarantującej całkowity brak reakcji alergicznej. Określenie „hipoalergiczny” może oznaczać jedynie potencjalnie lepszą tolerancję u części osób.
Czy kot bez sierści, na przykład sfinks, jest dobry dla alergika?
Brak sierści nie eliminuje alergenów. Sfinks nadal wytwarza ślinę, naskórek i wydzielinę skórną, które mogą zawierać Fel d 1.
Jakie rasy kotów bywają lepiej tolerowane przez alergików?
W tym kontekście wymienia się między innymi koty syberyjskie, neva masquerade, balijskie, jawajskie oraz rasy rex. Nie oznacza to jednak, że każdy osobnik tych ras będzie bezpieczny dla alergika.
Czy długość sierści wpływa na siłę alergii?
Nie pozwala wiarygodnie przewidzieć reakcji. Kot krótkowłosy lub bezwłosy może uczulać silniej niż kot długowłosy, ponieważ głównym problemem są białka, a nie sama sierść.
Jak sprawdzić, czy konkretny kot będzie uczulał?
Warto skonsultować się z alergologiem i, przed podjęciem decyzji, spędzić dłuższy czas z konkretnym kotem w warunkach zbliżonych do codziennego życia. Jednorazowa dobra tolerancja nie daje pełnej gwarancji.
Co zrobić, jeśli kontakt z kotem powoduje duszność?
Świszczący oddech, duszność, ucisk w klatce piersiowej lub zaostrzenie astmy wymagają konsultacji medycznej. Nie należy w takiej sytuacji polegać wyłącznie na wyborze określonej rasy.






